PTFE, wynaleziony przez światowego giganta chemicznego DuPont w latach trzydziestych XX wieku, stał się tak samo symbolem wygody w kuchni, jak folia spożywcza i robot kuchenny.
Jednak koniec PTFE może być niepewny, ponieważ w procesie produkcyjnym wykorzystuje się substancję chemiczną, która może powodować raka, a amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) chce zaprzestania stosowania tej substancji chemicznej.

Substancję chemiczną zwaną kwasem perfluorooktanowym (PFOA) wykorzystuje się do wytwarzania związków zwanych fluoropolimerami, które z kolei wykorzystuje się do wytwarzania polimerów i innych produktów, takich jak powłoki olejowe i wodoodporne na dywanach, tekstyliach, skórze i papierze.
Wiadomo, że PFOA jest szeroko rozpowszechniony we krwi ogółu populacji (choć w niskich stężeniach), gdzie utrzymuje się do 10 lat, zanim zostanie wyeliminowany.Na zwierzętach laboratoryjnych wykazano, że PFOA powoduje raka, uszkodzenie wątroby, wady wzrostu, uszkodzenie układu odpornościowego i śmierć.Nie ma bezpośrednich dowodów na to, że jest szkodliwy dla ludzi.
EPA zwróciła się do firmy DuPont i siedmiu innych firm stosujących PFOA w procesach produkcyjnych o stopniowe wycofywanie jego stosowania.Firma DuPont zgodziła się podjąć kroki, aby do roku 2015 substancja chemiczna nie została uwolniona do środowiska z jej zakładów produkcyjnych, choć nie zgodziła się na zaprzestanie jej stosowania ani produkcji polimeru.Problem firmy Dupont polega na tym, że w obecnym stanie nie może wytwarzać polimeru bez tej substancji chemicznej, chociaż twierdzi, że szuka substytutu.
Rzeczywiście, wiele wskazuje na to, że firma już od jakiegoś czasu wiedziała, że PFOA jest niebezpieczny, ale nadal go stosowała.
W 2004 roku firma DuPont zapłaciła 300 milionów dolarów w ramach pozasądowej ugody około 50 000 mieszkańców mieszkających w pobliżu jej fabryki w Wirginii Zachodniej, którzy wnieśli pozew zbiorowy przeciwko firmie, utrzymując, że jest ona odpowiedzialna za zanieczyszczenie lokalnych źródeł wody PFOA, powodując wady wrodzone i inne zagrożenia dla zdrowia.Firma rozliczyła się bez przyznania się do odpowiedzialności.
Następnie w 2005 r. EPA nałożyła na firmę DuPont karę w wysokości 16,5 mln dolarów po stwierdzeniu, że firma od ponad dwudziestu lat wiedziała, że PFOA jest szkodliwa, i milczała na ten temat.
Czy powinienem wyrzucić patelnię z powłoką nieprzywierającą?
DuPont twierdzi jednak, że jeśli chodzi o same produkty zapobiegające przywieraniu, nie stanowią one żadnego ryzyka dla konsumentów.Jak twierdzi firma, PFOA jest wykorzystywany w procesie produkcyjnym, ale w trakcie tego procesu jest usuwany.Produkt końcowy nie pozostawia PFOA na powierzchni nieprzywierającej.
Agencja Ochrony Środowiska zgadza się.„Obecnie EPA nie uważa, że istnieje jakikolwiek powód, dla którego konsumenci mieliby zaprzestać używania jakichkolwiek produktów konsumenckich lub przemysłowych zawierających PFOA” – czytamy na stronie internetowej EPA.
Niemniej jednak patelnie z powłoką nieprzywierającą mogą uwalniać toksyny.Wiadomo, że w wysokich temperaturach polimer wydziela mieszaninę 15 rodzajów toksycznych cząstek i gazów, w tym kwasu trifluorooctowego (TFA) i fosgenu.Wiadomo, że te chemikalia są trujące dla ptaków.U ludzi powodują one bóle głowy, dreszcze, bóle pleców i gorączkę – stan znany jako „grypa polimerowa”.
DuPont przyznaje to, ale twierdzi, że u ludzi schorzenie to jest odwracalne, a w każdym razie występuje tylko w wysokich temperaturach, a nie podczas normalnego gotowania.
To także jest mądrość przyjęta wśród grup konsumenckich;na przykład w Australii podczas „testu drogowego” patelni z powłoką nieprzywierającą, przeprowadzonym w listopadzie 2004 r., Australijskie Stowarzyszenie Konsumentów stwierdziło:
„To prawda, że substancje chemiczne takie jak kwas trifluorooctowy (TFA) mogą wydzielać się z niektórych powłok w ekstremalnie wysokich temperaturach.Ale jest to mało prawdopodobne podczas normalnego gotowania… Badania nie wykazały szkodliwego, długoterminowego wpływu TFA na ludzi.Na tym etapie nie ma dowodów na to, że gotowanie z powłoką zapobiegającą przywieraniu stwarza ryzyko dla bezpieczeństwa.
Około 80 procent przyborów kuchennych z powłoką nieprzywierającą sprzedawanych w Australii wykorzystuje polimery – resztę wytwarzają inne firmy chemiczne, stosując podobny proces z udziałem PFOA.W Australii nie ma zakładów produkujących polimery.
Jednak Environmental Working Group (EWG), niezależna amerykańska grupa konsumencka non-profit, kwestionuje to.Mówi, że polimer zaczyna się pogarszać, gdy temperatura naczyń kuchennych osiągnie około 260°C (500°F), a powyżej 350°C (660°F) zaczyna się znacznie rozkładać.Tłuszcze kuchenne, oleje i masło zaczną się przypalać i dymić w temperaturze około 200°C (392°F), a mięso smaży się zazwyczaj w temperaturze pomiędzy 200-230°C (400-450°F), ale gorące miejsca na patelni mogą łatwo przekroczyć tę temperaturę.
W przypadku pozostawienia miski polimerowej bez nadzoru może wystąpić odgazowywanie.Według EWG patelnia polimerowa może osiągnąć 383°C (721°F) w zaledwie pięć minut podgrzana na konwencjonalnej, elektrycznej płycie kuchennej.
Konsumenci mają decydować?
Należy zauważyć, że żaden produkt polimerowy nie został wycofany z rynku w USA, Australii ani gdziekolwiek indziej.Jeśli chodzi o organy regulacyjne, są one bezpieczne – pod warunkiem, że nie dopuści się do ich przegrzania.
Jednak przyznane przez firmę stwierdzenie, że substancja chemiczna występująca w procesie produkcyjnym została zidentyfikowana jako powodująca raka, w połączeniu z „trudnościami” firmy z EPA w przeszłości – prawdopodobnie będzie miało skutek.
Problem firm takich jak DuPont polega na tym, że konsumenci coraz częściej karzą na rynku produkty, w których postrzega się je jako noszące znak zapytania co do ich bezpieczeństwa, pomimo zapewnień firmy, że są one bezpieczne, nawet jeśli kiedyś były podstawowym produktem konsumentów.Pomyśl o papierosach, fast foodach i płatkach śniadaniowych o zwiększonej zawartości cukru.
Czas publikacji: 30 listopada 2017 r